Orto-nazi

pomożemy Ci wyleczyć bloga z błędów

Powrót

Pierwszy twór Orli Black

czwartek, 8.grudnia.2011, 19:10
Nadszedł czas na kolejną ocenę i na pierwszego bloga autorstwa Orli Black, http://graciadumbledore.mylog.pl/ (dzięki jej opowiadaniom nie powinnam się nudzić do następnego stulecia). Jednak co ma być to będzie, a kiedyś wziąć się trzeba.

Rozdziały są trzy, dam im po 30 punktów maksymalnie, 10 zostawię na pierwsze wrażenie i ogólne wizualne sprawy.

Pierwsze wrażenie i wygląd: 
Pomarańczowo! Gorąco. Strasznie żarówiasto - za strasznie jak dla mnie. Monitor błaga o zmniejszenie nasycenia kolorów. Sama grafika nie jest zła - choć czerwony napis jest zupełnie nieczytelny. Czcionek i ich kolorów czepiać się nie mogę, bo są moimi poprawkami - uwielbiam czcionkę Ubuntu, mam ją nawet aktualnie na swoim blogu.
Jest dużo linków, dużo buttonów, nawet like z facebooka, a przy nim liczba trzynastu osób lubiących i podpis, że szablon jest od dziewczyn z Diversusa - świat jest mały.

Daję 4/10 

1. Pro Memoria
Pierwsze co mnie uderza w pierwszym rozdziale, który o dziwo nie ma tytułu 'Prolog' to hiszpańskie imiona, kojarzące mi się od razu z brazylijskimi telenowelami, które zwykła oglądać nocami moja babcia. Czytam i coś w tej narracji mnie drażni, nie mocno, ale jednak.
Wszystkie listy brzmiały podobnie, były jednak chłodniejsze niż ten do Alejandra

Jak mogły brzmieć chłodniej, skoro list do rzeczonego Alejandra brzmiał:



Alejandro,
Milagros nie żyje. Pogrzeb odbędzie się na dniach. 


Proszę, przyjedź,
Landra



Trochę dziwne jak dla mnie, że można być jeszcze chłodniejszym w napisaniu dwóch prostych zdań, w których nie widać ani kropli emocji. 

Boleśnie zapadła Graci w pamięci również wizyta wikarego

Do tego kawałka mam dwa "ale".
1) Graci? a nie Gracii? Wydaje mi się, że tak poprawnie powinno się odmieniać to imię.
2) mówi się 'zapadła w pamięć' i skoro to wyrażenie zakorzenione w naszym języku nie powinno się go zmieniać (poza zmianą końcówki czasownika 'zapaść' w zależności od osoby i czasu)

Aberforth Dumbledore w swojej najlepszej, ciemnej szacie wyjściowej i  w wypolerowanych na wysoki połysk butach. Landra Navarro w długiej czarnej sukni z hiszpańskiej koronki, z wachlarzem z czerwonych piór w ręce, w kordobiańskiej kolii z ogromnych rubinów na szyi i ciemnych włosach upiętych na karku w pękaty kok. I ona, malutka dziewczynka, prowadzona za rękę przez ciotkę, z oczami utkwionymi w jeden punkt przed sobą.


W tym kawałku natomiast mam wrażenie, że przecinki zamiast kropek byłyby bardziej na miejscu. 

Czas płyną dalej choć nie było już Milagros Dumbledore.

Ała, błąd! 

Zawiał wiatr i usłyszały lekki trzask.

Tutaj nie podoba mi się fakt, że w akapicie nie ma słowa o Landrze i Gracii, a jednak wita nas czasownik 'usłyszały'. Znacznie lepiej byłoby 'zawiał wiatr i słychać było lekki trzask' lub 'zawiał wiatr i dał się słyszeć lekki trzask'. Cokolwiek bezosobowego.
Kolejne zdanie też muszę wkleić:
Koc trzymany przez ciotkę upadł na podłogę, gdy schyliła się, aby go podnieść do pokoju ktoś wszedł.

Wystarczyłoby zwykłe 'a' przed gdy, by brzmiało to lepiej.
No i Pub pod Miotłą? Kiedy więc dzieje się akcja? Wiem, że Slughorn kiedyś powiedział, że pamięta jak to było pod 'Miotłą', a nie 'Trzema Miotłami' jednak bez określonych choć minimalnie ram czasowych ciężko mi stwierdzić czy to celowy zabieg czy nie. 

moją siostrzenicę Gracie


A nie Gracię? Takie coś przeczytałabym jak 'grejsi'.

Podsumowując:
Tyłka mi nie urwało, te imiona mi trochę przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu, pomarańczowe tło strasznie daje po oczach, ale porozmawiamy o tym później, bo chyba mam pewien pomysł jak to choć trochę zneutralizować.
Jestem trochę ciekawa co będzie dalej, Aberforth to dość niszowa postać z Harry'ego Pottera i jeszcze nie spotkałam niczego, co opierałoby się na jego rodzinie. 
Zaraz biorę się za kolejny rozdział.

18/30

2. Nutka Amortencji
I już na wstępie muszę się przyczepić:
Ciocia utkwiła niewidzące spojrzenie w swój bilet na pociąg z Hogsmeade do Londynu i z Londynu do Barcelony.

Utkwiła spojrzenie 'w kim? w czym?' a nie w 'kogo?, co?'.
Gracia lekko drgnęła, wylewając odrobinę kawy zbożowej

Tego zdania nie mam zamiaru się czepiać, cieszę się po prostu, że mi przypomniałaś o zrobieniu sobie inki. 
Tutaj już upewniłam się, że jedna Miotła była błędem, bo akcja dzieje się 15 lat po walce Dumbledore'a z Grindewaldem.
Widziałam parę błędów.
- Nie mówisz po hiszpańsku - wypali w końcu.

Poza tym, mam trochę mieszane uczucia co do Ministerstwa Magii osobnego na każdy kraj - wiem, że nie mamy tego sprecyzowanego w książkach Rowling, opierając się tylko i wyłącznie na Wielkiej Brytanii, jednak wciąż mnie nie przekonuje wizja osobnego Ministerstwa dla każdego kraju.
Rozumiem, że na tym polega Twoja wizja, to nic złego, choć po prostu do mnie nie przemawia.

Był taki moment, że miałam wrażenie, że Albus zacznie czuć coś do Landry przez Amortencję w powietrzu (co by było dużym błędem w fabule), ale tak się nie stało. Pochwalę więc za pomysł perfum z Amortencją - dla każdego jest to w takim razie najpiękniejszy zapach na świecie.

25/30

I ostatni już rozdział.
3. Szef Departamentu Sekretów i Tajemnic
Tylko wezmę się za niego po rozrobieniu ciasta na pizzę.


- Co cię do nas sprowadza? - zapytała Landra Navarro, lekko się, uśmiechając.

Ten przecinek jest zupełnie nie na miejscu, ten drugi.

A do rozdysponowania było mnóstwo rzeczy, na widok których, Aberforth Dumbledore, wcale się nie ucieszy (może poza cavą).

Tu masz pomieszany czas. Nie w tym stylu piszesz całość, więc zdanie powinno brzmieć inaczej, już z całą pewnością czasownik 'ucieszy'. Nie wiem, może też przesadzam, ale w innej formie bym to widziała - burzy mi to wszystko. Może to sam zwrot 'wcale się nie ucieszy'?
Gdy wrócili do domu, zastali ciocię Landrę na kanapie, zaśmiewającą się do rozpuku, podczas czytania jakiejś gazety.

Drugi przecinek jest tu zbędny - przeczytaj sobie to zdanie na głos - robisz pauzę tam gdzie przecinek? Nie. Nie są to zdania podrzędne czy nadrzędne czy cokolwiek, co musiałabyś oddzielać przecinkami.
- Od jakiś ośmiu lat - powiedział po namyśle mężczyzna.

Jakichś.
Po posiłku, ciocia posadziła obu panów na kanapie, postawiła przed nimi karmelizowane migdały i zaproponowała, żeby sobie porozmawiali.

Znów sytuacja z przecinkami. Powiesz mi co Cię skłania do stawiania ich w takich miejscach? Mamy odpowiedź na 'kiedy', a potem czynność, nie wymaga to przecinka.

Mimo to rozdział podobał mi się najbardziej.
Nie zrozumiałam dlaczego Landra miałaby zostać macochą Gracii, skoro jej ojciec jej aż tak nie toleruje, no ale, przyjmijmy, że perfumy z amortencją mogło by zrobić swoje i aż tak namieszać. Jednakże - w jaki sposób Aberforth może być tego świadomy? Bo wiesz, bez Amortencji ludzie nawet nie pamiętają jak się zachowywali...

22/30

Uzyskujesz 69%, co daje Ci miejsce w kategorii 'Na poziomie'.
Co do ogólniejszych przemyśleń - widać, że czytasz to przed publikacją, bo nie roi się od błędów, choć się one zdarzają - ja też czytam wszystkie swoje wpisy, a później, bo dłuższym czasie potrafię znaleźć w ciągu jednego miesiąca wpisów z pięć błędów - prawdopodobnie po prostu je przeoczyłaś.
Na te przecinki jednak zwróć większą uwagę - każdy nadprogramowy przecinek i każda nadprogramowa kropka zaburzają dynamikę czytania, a w opowiadaniu dynamika i rytmika są bardzo ważne.
Nastrój:
tagi:


4 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

aloha-faint aloha-faintśroda, 14.grudnia.2011, 18:44
178.217.192.21

Chciałam się zapisać na listę, ale nie mogę się dostać do księgi gości. Nie wiem, czy to jakiś problem u mnie, czy na Waszej stronie, proszę o odpowiedź :)

aloha-faint aloha-faintśroda, 14.grudnia.2011, 20:33
178.217.192.21

Ok, w takim razie się zgłaszam :) Tylko jeszcze nie mam jak Was dodać do ulubionych. Albo jestem ślepa ;) I jest mi obojętne, kto zabierze się do oceny :)

graciadumbledore graciadumbledoresobota, 31.grudnia.2011, 02:39
83.7.95.92

Jakby to powiedzieć... Grudzień jest tak specyficznym miesiącem, że stale jestem zajęta. Ale że w Nowy Rok nie powinno się wchodzić z długami, a w tym przypadku jest to dług wdzięczności...
Hmm... Brazylijskie telenowele... Osobiście ich nie cierpię, a jak swego czasu przeskakując programy widziałam "Zbuntowanego anioła", to zaczynałam je zmieniać jeszcze szybciej. Ale Ewka mi się uparła na tę Milagros, a że opowiadanie piszemy razem to uległam. Swoją drogą poszperałam w sieci i znalazłam, że imię to oznacza "cud", więc właściwie pasuje do ukochanej córeczki mamusi, nieprawdaż? Znowu Alejandro to moja robota. Zależało mi, żeby brat Landry miał na imię Aleksander, a po hiszpańsku się tego inaczej nie przetłumaczy... Samo imię Landra mnie się strasznie podobało jak pogrzebałam w hiszpańskich imionach... Szczerze mówiąc nie spotkałam go w żadnej telenoweli (i to drugi powód dlaczego je wybrałam), ale też nie za wiele ich widziałam...
Jak można zawiadomić w chłodniejszy sposób... "Milagros nie żyje". W liście do brata najważniejsze jest "Proszę przyjedź", co można również odczytać jako "Potrzebuję cię", ale Landra nie zniży się do napisania tego w ten sposób.
Wyraz "płyną" mnie rozwalił, ale to ta moja przeklęta, szalona klawiatura (z "Graci" podobnie), na szczęście moja siostra zalała tamtą kawą i teraz mam nową. :P
Osobne Ministerstwa Magii istnieją i nic się na to nie poradzi. Świadczy o tym chociażby wzmianka o bułgarskim Ministrze Magii na mistrzostwach świata w quidditchu w "Czarze Ognia". No i byłoby głupio, gdyby całym światem magii rządzili Angole, mogę im co najwyżej podpiąć Irlandię...
Co do fabuły i ... orientacji Dumbledore'a... W żadnym z opowiadań geja z niego nie zrobię, co najwyżej bi... Głównie dlatego, że uważam, że z tą informacją Rowling tak chlapnęła, żeby zrobić trochę szumu wobec swoich postaci.
Jeśli chodzi o przecinki to faktycznie gwałcę wszelkie zasady interpunkcji, chyba głównie dlatego, że w głowie mam własną interpretację - brzmienie danego zdania i wypowiedzi i za wszelką cenę staram się to przekazać.
Wypowiedź o "macosze" jest złośliwym żartem Aberfortha, który doskonale wie co dzieje się z ludźmi Amortencji, a dla niego taki eliksir w rękach Landry jest niemal tak samo niebezpieczny jak Wywar Żywej Śmierci.
WOW! Napisałam!
Pozostaje mi jeszcze tylko:

P.S. Dziękuję za ocenę.

graciadumbledore graciadumbledoreniedziela, 18.marca.2012, 00:26
83.30.164.172

Hmm... Niespodziewanie pojawił się nowy, nadprogramowy rozdział Gracii. Ewa twierdzi, że jest... "nijaki", ale dopuściła do publikacji. Głównie dlatego, że gdyby cała historia była prawdziwa, wczoraj swoje 50. urodziny świętowałby ktoś ważny dla bohaterów opowiadania, ale póki co w nim się jeszcze nie przyszedł na świat. W każdym bądź razie mam nadzieję, że w najnowszym rozdziale choć trochę powieje tajemnicą. Zresztą, oceńcie sami. Zapraszam => www.graciadumbledore.mylog.pl