Orto-nazi

pomożemy Ci wyleczyć bloga z błędów

Powrót

Light my fire

niedziela, 20.listopada.2011, 14:57
Moja pierwsza ocena na tym blogu. Co nie znaczy, że zastosuję jakąś taryfę ulgową. Na pierwszy ogień idzie lightmyfire

Minimalizm. Niektórzy bardzo to sobie cenią. Ja niekoniecznie, choć za przepychem również nie przepadam. Najlepiej jest znaleźć złoty środek, ale to mało kto, niestety, potrafi. Obrazek w nagłówku budzi we mnie lekki niesmak. Miało być kontrowersyjnie i wzbudzić w czytelniku silne emocje tudzież sprawić, że ktoś zatrzyma się przy tym na dłużej, niestety wyszło mizernie i oklepanie. Jedyny plus za to, że szablon wykonałaś sama.
3/5 za wygląd

Nie widzę menu. Zaglądam do html'a, szukam archiwum, kategorii, tagów, czegokolwiek, co pozwoli mi dostać się do starszych notek. Nic. Póki co, powstrzymam się od wyciągania wniosków, zobaczę, co powiesz mi o sobie. Jest link do profilu myspot i last.fm. Czyżbyś wyznawała zasadę "powiedz mi, czego słuchasz, a ja powiem ci, kim jesteś"? Dałabym Ci plusa za Die Antwoord, The White Stripes i kilka innych zespołów, ale strasznie nie lubię oceniania ludzi po gustach muzycznych [słuchasz metalu - jesteś pro, wolisz pop - jesteś idiotą etc.]. Fajnie, że nie zamykasz się w jednym gatunku, tyle powiem. Ach, te moje skłonności do dygresji, wróćmy już do oceny. 

wszystko jedno, co tu wpiszę, wy i tak wiecie lepiej. blog ten pełni funkcję śmietnikopamiętnika i jest opowieścią o tym, jakie rzeczy można odwalić będąc teoretycznie porządną i godną zaufania uczennicą liceum.


Niezbyt zachęcające, chociaż coś w tym jest. Ludzie często myślą, że nas przejrzeli, że wiedzą, co tak naprawdę mamy na myśli, co czujemy. A nasza psychika jest nieco bardziej skomplikowana niż się wydaje, czyż nie? 
Nie podoba mi się ta moda na brak wielkich liter i niedbałość w interpunkcji. Nie wygląda to ani fajnie, ani buntowniczo, ani oryginalnie. W ogóle nie wiem, co ma na celu i nikt nigdy mnie nie uświadomił.

Wreszcie widzę archiwum. Umieszczenie go w tej podstronie nie było zbyt praktycznym posunięciem. Mało komu będzie się chciało tego szukać, większość wejdzie na Twojego bloga i od razu ucieknie. Możesz przecież umieścić chociaż mały odnośnik do archiwum tuż obok albo pod "o mnie", zbyt wiele miejsca by to nie zajęło, a ułatwiłoby sprawę. Rozumiem, że może Tobie zależeć na bardziej dociekliwych czytelnikach, jednak skoro ja mam oceniać i wyrazić swoję opinię, powiem, że nienawidzę takiego chaosu.
2/10 za praktyczność i porządek

Przechodzę do tego nieszczęsnego archiwum. Tylko dwa miesiące. Lepiej dla mnie, będę mogła bez znużenia dokładnie przeczytać wszystkie notki.  

Październik. Ciekawe, czy i Ciebie dopadła jesienna depresja, hihi. Zaraz się przekonam, najpierw zajrzę sobie jeszcze do CSS'a. No, tu jest ładnie. To znaczy, poszłaś po najmniejszej linii oporu, ale przynajmniej nie kłóci się z szablonem i jest bardzo przejrzysty. Na plus.

Notki. Pierwsza to totalny chaos, pisana w taki sposób, że chyba tylko osoby "wtajemniczone" są w stanie to zrozumieć. Jeśli następne wpisy takie będą, chyba powstrzymam się od oceny. Jak mogę oceniać coś, co jest dla mnie kompletnie wyrwane z kontekstu? 

Dobra, sens [o ile mogę to tak nazwać] następnych notek jestem w stanie jako tako wyłapać. Panuje tu totalny rozpierdol, i to nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zero jakiegokolwiek przekazu, milion kurew, chujów i innych jakże pięknych polskich słów... Przekleństwa brzmią dobrze tylko, gdy się ich umiejętnie używa, zapamiętaj to na przyszłość. Zero wyrafinowania. Rozumiem, że może pisałaś to pod wpływem jakichś tam emocji, ale uwierz mi, da się zrobić to inaczej. Da się pisać o głupotach i swoich nastoletnich problemach w sposób ciekawy, poruszający czy zabawny.

Zaraz mnie coś strzeli i to chyba będzie chuj.


Element komiczny? Dobra, ważne, że próbujesz. Liczą się chęci.

Im więcej mówię, tym bardziej jest chujowo.


Dobrze, że przynajmniej to dostrzegasz. Teraz czas na krok drugi - DO SOMETHING.

Jeżeli zwykłe cześć może przerodzić się w rozmowę, rozmowa w dotyk, dotyk w pocałunek, pocałunek w seks, to czy mogę powiedzieć Ci cześć?


Nareszcie pojawia się jakiś przebłysk refleksji. Może nie jakiejś górnolotnej, ale zawsze. Jest postęp, brawo. Tak na marginesie, wszystkie wyrazy pochodne od rzygać piszemy przez rz.

Ku mej uciesze, oczu mym ukazuje się notka dłuższa niż pięć linijek. Pisanie w punktach wychodzi Ci na dobre. Jest prosto i na temat, bez głupawych wtrąceń, które zamiast ubarwić, psują wypowiedź. 

w szkole najbardziej interesują mnie maturzyści.


Kolejna ambitna szesnastolatka. Z takim podejściem z pewnością daleko zajdziesz, powodzenia życzę.

Człowiek Przypał (czyli ja)

Nie rozumiem tego zjawiska. Wszystkie teraz uważają się za takie przypałowe, szalone, niesamowite, oryginalne i niestabilne emocjonalnie [ty chyba szczególnie lubisz to określenie], a w rzeczywistości są tak samo nudne, przewidywalne i prezentują takie same schematy zachowań. Nie wiem, co masz w głowie i co czujesz, ale mogę wyciągnąć pewne wnioski poprzez to, co przekazujesz w swoich notkach. Naprawdę, to, że zachowujesz się jak idiotka i non-stop ośmieszasz przy chłopaku, który Ci się podoba, raczej świadczy o tym, że Twój mózg pracuje prawidłowo, jak u prawie każdej dziewczyny w tym wieku. 

Z wielkim trudem przebrnęłam przez notkę z 13.11. Chyba jednak wolę te Twoje pięciolinijkowe wpisy. Są o wiele mniej męczące, mimo nieco większego stężenia chaosu. 

Jedyna matura, jaką będe wstanie zdać to rozszerzenie z fejsbuka.


Znowu ambitnie. Zamiast się rozczulać nad sobą i chlać na umór, weź się za to. Chyba nie będzie Ci fajnie, gdy Twoi przyjaciele od picia będą się w stanie ogarnąć i jakoś skończą szkołę, a Ty obudzisz się z ręką w nocniku? Nie chcę Cię oceniać jako człowieka, bo Cię nie znam, ale to taka mała rada ode mnie, bo naprawdę żal mi ludzi, którzy wcale nie są żadnymi debilami, a naoglądali się Skinsów czy innego gówna i myślą, że takie są realia i że to takie zajebiste olewać szkołę i wieść możliwie najbardziej destrukcyjny tryb życia.
5/20 za notki

Podsumowując, blog ten nie należy do najbardziej porywających, jakie zdarzyło mi się czytać. Myślę, że jest on raczej przeznaczony dla ludzi Tobie znanych, z którymi wymieniasz się komentarzami, wspomnieniami, radami, czy czym tam jeszcze można. Nie mówię, że to źle, ale takich blogów raczej nie zgłasza się do oceny. Stawiasz mnie w nieco niezręcznej sytuacji, wiesz? Popracuj nad ortografią, interpunkcją i uporządkowaniem. 

Razem 10/35, czyli w zaokrągleniu 28%

Przyznałabym punkty dodatkowe, przymykając oko na Twoją składnię, ale niestety nie miałam ku temu żadnych podstaw. 

Mi osobiście Twój blog nie przypadł do gustu, ale skoro masz czytelników, którzy Cię rozumieją i lubią z Tobą pisać, mi nic do tego.
Nastrój:
Kategoria: do poprawy
tagi:


2 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

neony neonyniedziela, 20.listopada.2011, 15:32
83.22.12.73

się nie martw, zdam maturę i poradzę sobie. wbrew wszelkim pozorom i zapewnieniom, moje oceny nie są o dziwo tak tragiczne.

neony neonyniedziela, 20.listopada.2011, 16:46
83.22.12.73

po namyśle, bo mi się głupio zrobiło, że się rozpisałaś, a ja na to jednym zdaniem:
to nie jest tak, że moje życie tylko tak wygląda. ale co ciekawego jest w tym, że uczyłam się rozwiązywania rozszerzonych zadań na mole z chemii, czy zapisałam cały zeszyt zadaniami na kinematykę. potrzebuję bloga, bo gdzieś się muszę wygadać, a jestem za leniwa, żeby pisać ręcznie. to nie tak, że tylko piję, przypadkowo jestem na biolchemie i mam od chuja roboty, którą wykonuję tylko połowicznie bo i tak wkurwia mnie fakt, że akurat od nas wymaga się najwięcej, a ja jestem chyba jedyną osobą z klasy która nie chce iść na medycynę (i o ironio, jedyną, która ma rodzica lekarza).
co do ortografii- mam rozwój wsteczny, i to dziwne! kiedyś nie robiłam żadnych błędów, teraz robię w najprostszych słowach (a że piszę bez zastanowienia to inna sprawa).
dzięki za ocenę. doceniam i przyjmuję na klatę.